Wierzycielu, pozwól dłużnikowi dzielić się kosztami opinii biegłego…
Jest to szczególnie charakterystyczne w procesach o odszkodowanie (np. szkoda na osobie, szkoda w majątku ruchomym, nieruchomości) czy sprawach o zasądzenie różnego rodzaju wynagrodzeń (np. wynagrodzenia za służebność przesyłu, wynagrodzenia za roboty budowlane – w przypadku gdy nie uzgodniono tzw. „ryczałtu”, ale i nie tylko).
Koszt sporządzenia takiej opinii jest dość wysoki. Strona, która wnosi o powołanie biegłego powinna liczyć się z koniecznością wniesieni zaliczki, której wysokość może oscylować w granicach od tysiąca złotych w górę.
Istnieją jednak sposoby na to, aby zmusić drugą stronę do partycypowania w takich kosztach. Jest to szczególnie opłacalne w przypadku gdy wizja zwrotu kosztów przez drugą stronę po zakończeniu procesu jest wątpliwa (brak środków) lub gdy nie jesteśmy pewni jaki będzie wynik ekspertyzy biegłego.
Z pomocą przychodzi nam kodeks postępowania cywilnego mianowicie art. 1304 ust. 1 :
Strona, która wnosi o podjęcie czynności połączonej z wydatkami, obowiązana jest uiścić zaliczkę na ich pokrycie w wysokości i terminie oznaczonym przez sąd. Jeżeli więcej niż jedna strona wnosi o podjęcie czynności, sąd zobowiązuje każdą stronę, która z czynności wywodzi skutki prawne, do uiszczenia zaliczki w równych częściach lub w innym stosunku według swego uznania.
A więc wierzyciel winien uważnie przestudiować treść pism procesowych drugiej strony. Jeżeli dłużnik wnosi o przeprowadzenie takiej samej opinii, wtedy sytuacja jest oczywista – sąd winien podzielić zaliczkę pomiędzy obie strony.
Lecz w sytuacji gdy druga strona co prawda nie wnosi wprost o przeprowadzenie tożsamego dowodu, a jednak stawia w pismach konkretne pytania do biegłego, lub też podnosi, iż biegły winien być przesłuchany na pewne okoliczności – możemy śmiało wnosić o to aby sąd nałożył na tą stronę obowiązek ponoszenia kosztów sporządzenia opinii.
Powyższy zabieg pozwoli zminimalizować budżet związany z prowadzeniem sprawy sądowej i egzekucją wierzytelności.